Zobaczyłam go na stoisku Golden Rose i wiedziałam, że będzie mój. Morska zieleń z pięknym połyskiem. Wyjątkowo ciężki do uchwycenia na zdjęciach, najbardziej realny kolor macie na zdjęciu wyżej i w butelce. 
 Kiedyś już opisywałam matowe lakiery od Golden Rose. Matte Velvet , który mocno przypadł mi do gustu, oraz Matte z którym się nie polubiliśmy. 

Jak było w tym przypadku? Jestem na tak i na nie.
Na tak, bo kryje ładnie po dwóch warstwach, nie zostawia śladów po pędzelku czego się spodziewałam. 

Dobrze się maluje, pędzelek jak dla mnie jest idealny. Wąski, ale dobrze rozprowadza lakier. 
Jeszcze jednym i ostatnim plusem jest szybkie schnięcie. 
Co sprawia, że jestem na nie? 
Po dwóch dniach mat zanika i całość zaczyna wyglądać tandetnie, bo nie wiadomo, czy użyty został kiepski top, czy to lakier wygląda tak słabo. 
Dodatkowo po dwóch dniach ścierają się końcówki tak, że trzeciego dnia nie jestem w stanie go już nosić. 
Ogólnie lakier ma cudowny kolor i na pewno spróbuję użyć go jeszcze w wersji z topem.
To w sumie bez sensu skoro kupuję lakier matowy, to nie używam topu, jednak przez kolor jestem mu w stanie wybaczyć wszystko.

A Wy lubicie matowe lakiery?
Mam nadzieję, że tak, bo niedługo pojawi się ich jeszcze kilka na blogu.
A cudowne tło zawdzięczam Galerii Papieru.