-Hybryda jest beznadziejna, bo niszczy mi paznokcie!
-Ok, zadam Ci jedno pytanie. Jak ją ściągasz?
-No acetonem, ale trzymam go, a on jej nie rozpuszcza, więc resztę zdrapuję.

Zdrapuję. Z D R A P U J Ę.

Pierwszy raz o hybrydzie usłyszałam jakieś dobre 5 lat temu. Pani kosmetyczka powiedziała mi wtedy, o cudownym manicure utrzymującym się nawet do 4 tygodni, który można wykonać tylko u niej. Pomyślałam sobie – dobra dobra, sama sobie zrobię i nie będę płacić ok 120zł. Wróciłam do domu, wpisałam w Google, zobaczyłam cenę lakierów (wtedy dostępna była tylko firma Shellac, z ceną za butelkę w okolicach 80-100zł), że ogólnie nie wygląda to na takie proste i przyznałam kosmetyczce rację – taki manicure mogę zrobić tylko u niej.
11076211_645781515567456_6190414597481323838_n

Jednak wraz z czasem pojawiły się hybrydy „bardziej dostępne dla zwykłej śmiertelniczki”. Teraz manicure hybrydowy jest na tyle popularny, że niewiele jest osób, które o nim nie wiedzą. Ja zajmuję się nim od 2 lat i mocno śledzę rozwój paznokciowego rynku w tym kierunku. Kiedyś – hybryda tylko u kosmetyczki, dziś – w zaciszu własnego domu, dostępna dla każdej z nas. Nie mówię, że jest to jakiś grzech, wręcz przeciwnie. Grzechem jest natomiast ignorancja.

11050283_641985722613702_7684159854763512402_n

Jedną z najpopularniejszych i najbardziej dostępnych firm produkujących lakiery hybrydowe jest obecnie Semilac. Szturmem opanowali najpierw blogosferę, swoimi bardzo dobrymi produktami, później – skoro to takie łatwe – domy wielu kobiet, które z hybrydą miały do czynienia może i długo, ale tylko z tej drugiej strony. I tak, w tym też nie ma nic złego, bo każdy chce zaoszczędzić i zamiast wydawać 50zł (optymistycznie) co 2-3 tygodnie u kosmetyczki, można odłożyć na zestaw startowy i sukcesywnie dokupować kolory.

10929981_616493578496250_7408196011292371196_n

Problem (i moje zdenerwowanie) pojawia się tam, gdzie pojawia się kobieta(y), które nie chcą zadać sobie trudu aby czegoś o tej hybrydzie się dowiedzieć. Jest mnóstwo filmów instruktażowych, milion tutoriali, ale po co oglądać…
Droga Nieszczęśliwa Kobieto ze zniszczonymi paznokciami (a takich na forach jest setki),to nie lakier niszczy Ci paznokcie, tylko TY sama. To, że kilkanaście razy widziałaś jak ktoś robi hybrydę Tobie, nie znaczy, że umiesz zrobić ją sobie sama. I później powstają wpisy, że wraz z lakierem zeszła też pierwsza warstwa paznokcia, że boli, że nie można się dotknąć, że miałam długie paznokcie, a teraz się łamią. A największy cyrk jest, bo kolor mi się w lampie zmarszczył i to na pewno bubel od tej głupiej firmy!

11069871_644577065687901_7666409038351000757_n
Nie kobieto, to nie bubel, to brak Twoich umiejętności. Więc zanim coś napiszesz/skomentujesz/kogoś zdenerwujesz/przyjdziesz z płaczem, że paznokcie masz zniszczone i już sama nie chcesz robić sobie tej złej hybrydy – poczytaj na ten temat, może podpytaj kogoś, kto umie to robić, albo idź na kurs. Idź na kurs i nie krzywdź siebie, ani swoich koleżanek.
Oczywiście nie piszę o wszystkich, tylko o pewnej części, która jednak krzyczy najgłośniej. Cieszmy się z dostępności produktów, które wcześniej były tylko w salonach, a teraz możemy mieć je w domu po kilku kliknięciach myszką, ale nie bądźmy ignorantkami…