Nie wiem w ogóle czy pisanie o prostych sposobach na manicure ma sens, jednak sama często takich szukam, więc pomyślałam, że z Wami będę dzielić się tym co wymyślam. 
Zacznę skromnie, bo od trzech moich pomysłów. 
Szczerze przyznam, że niezbyt lubię malować paznokcie po prostu jednym kolorem i koniec. 
Często wymyślam, kombinuje, a inspiruje mnie dosłownie wszystko.
 Proste zdobienie sprzed chyba dwóch miesięcy. 
Lakiery to:
China glaze – Aquadelic
Morgan Taylor – Little black dress (mój ukochany!)

Nie przeraźcie się. Paznokcie generalnie krótkie i mało wyjściowe, ale co poradzić 🙂 

Jednym pociągnięciem pędzelka „dzielicie paznokieć” na dwa kolory, a jeśli wyjdzie ciut nierówno, nie martwicie się tym i przyklejacie ćwieki 🙂 
Kolejny pomysł sprzed jakiegoś tygodnia. Ciemny, bo miałam ochotę na klasykę, ale przecież odrobina klasycznej wariacji i tak nie zaszkodzi. 
Lakiery:
China glaze – Icicle
i znowu  Little black dress, który naprawdę uwielbiam. 

Tu już żadnej filozofii nie ma…
(zdjęcie takie, a nie inne, bo nie pomyślałam wcześniej o pokazaniu tego manicure na blogu)

Po prostu jeden paznokieć malujecie innym – pasującym kolorem i w podobnym przyklejacie ćwieka. 
I ostatnie zdobienie nad którym siedziałam dziś w nocy. 
Lakiery:
Inglot 365 – pisałam o nim TU, i jak widzicie ładnie duet idealny 🙂  
China glaze – champagne-kisses – A o nim pisałam TU 

I z tego wszystkiego wymyśliłam sobie kokardki, mam nadzieję, że chociaż trochę są do kokardek są podobne…

Do tego wszystkiego potrzebna będzie sonda, aby przykleić ćwieki. A jeśli nie macie sondy, to wystarczy chociażby wykałaczka. 
Dajcie znać czy jest sens robić od czasu do czasu takie posty, czy przydadzą Wam się takie inspiracje i po prostu czy Wam się podoba 🙂 
Miłego popołudnia i weekendu!