Całkiem niedawno w luźnej rozmowie przy kawie koleżanka zadała mi pytanie, czy gdyby ktoś dał mi pieniądze, to czy powiększyłabym sobie piersi? Po chwili namysłu odpowiedziałam przecząco, ku dużym zaskoczeniu mojej rozmówczyni, która stwierdziła, że w sumie to siebie akceptuje, ale lepiej mieć piersi większe niż mniejsze. Ja mam trochę inne zdanie na ten temat.

Zanim jednak napiszę, dlaczego ja bym się na taką operację nie zdecydowała, wyjaśnię Wam dlaczego tu o tym piszę. Jak wiadomo – każda kobieta lubi o siebie dbać. A dlaczego notka ma tytuł „Porozmawiajmy o zdrowiu”? Bo dla mnie wszelkiego rodzaju zabiegi poprawiające urodę mają właśnie charakter zdrowotny. W końcu zdrowie nie musi być tylko fizyczne, ale także psychiczne. W poprzednim artykule pisałam Wam o wpływie hormonów na samopoczucie i wygląd.

bezoperacyjne-powiekszanie-piersi_7503_665x320fc

Nie oszukujmy się – zdrowie jest bardzo ważne i jest to oczywiste, ale wygląd też się liczy.

Powiem Wam szczerze – ja bym się na taką operację nie zdecydowała. Po pierwsze bałabym się narkozy i operacji, co zawsze jest pewnym ryzykiem i jakimś punktem zapalnym w mojej głowie – kurcze, nie obudzę się, a to przez to, że chciałam być ładniejsza. Przeraża mnie też fakt włożenia w moje ciało, ciała obcego i zaszycia go tam.

Medycyna estetyczna czy lecznicza operacja?

Ktoś może mnie wyśmiać za użycie sformułowania „lecznicza operacja”, jednak myślę, że jest ono całkiem słuszne. 9 na 10 osób zapytanych przeze mnie jakie jest ich pierwsze skojarzenie na słowa „powiększenie biustu” stwierdziło mniej więcej to samo – czyli, że jest to poprawa wyglądu kobiet, które mają duże piersi, a chcą jeszcze większe, żeby zwracać na siebie uwagę. Jednak czy to nie jest krzywdzące?
W mojej opinii tak, bo nikt zazwyczaj nie myśli w takich momentach o kobietach, które z różnych powodów mają na tym punkcie kompleksy. W końcu mówi się, że jednym z atrybutów kobiety są piękne piersi, a co w momencie, kiedy kobiecie trzeba usunąć pierś, bo np. boryka się z rakiem? Co w momencie, kiedy kobieta z natury ma piersi np. niesymetryczne, albo nie ma ich właściwie w ogóle?

powiekszanie-piersi-implanty-allergan_19695_665x320fc

O tym przeciwnicy powiększania piersi, mam wrażenie, nie myślą. Dla większości taka operacja, to widzimisię jakiejś bogatej i plastikowej panienki, która z większych chce mieć jeszcze większe. Niby mówi się, że małe jest piękne, ale jak dla mnie – piękne jest to, co sami za takie uważamy i co akceptujemy. Mimo tego, że ja bym się na taką operację nie zdecydowała nie potępiam kobiet, które decydują się na taki zabieg, tylko dla własnego komfortu psychicznego.

Swoją drogą, bardzo zaskoczyły mnie zdjęcia kobiet przed i po operacji powiększania piersi, które obejrzałam  TU. Telewizyjne obrazy przyzwyczaiły mnie i utrwaliły stereotyp, że jest to bardzo nienaturalny wygląd i od razu można poznać nienaturalne piersi. Po tym zdjęciach widać, że korekty przeprowadzone w sposób profesjonalny nie dają na pierwszy rzut oka (przynajmniej mojego, które nie jest wprawione) poczucia sztuczności.

Ogólnie jest to kwestia bardzo sporna i jak dla mnie – jeśli kobieta ma do tego możliwości, nie boi się i uważa, że właśnie to pomoże jej poczuć się lepiej, to powinna to zrobić i nie można jej zmawiać, że naturalne lepsze. Bo ja dla mnie, najlepsze jest to, z czym same czujemy się najlepiej.

Nieważne jest zdanie kogokolwiek, którym się kobieto nie przejmuj, jeśli masz ochotę powiększyć sobie biust – zrób to! Jeśli ma Ci to poprawić samoocenę, jeśli masz być przez to pewniejsza siebie i szczęśliwsza – zrób to! Zrób, ale najpierw dobrze to przemyśl i na pewno znajdź dobrą klinikę  🙂