Ponad dwa tygodnie po zapowiedzi na Facebooku, ale jest i to się liczy. 
Cudowny, piękny kolor. 
Mając wolną chwilę na mieście wstąpiłam do Natury, zobaczyłam go i od razu był mój. 

Piękny, głęboki kolor uzyskałam malując dwie cienkie warstwy.  Lakier ma idealną konsystencję, nie rozlewa się na skórki. Dodatkowym plusem jest długi, cienki pędzelek, który ułatwia malowanie.

Schnie bardzo szybko i pięknie błyszczy się sam z siebie, bez wspomagania żadnego lakieru nawierzchniowego.
Bałam się, że przez wykończenie będą zostawiały ślady pędzelka, czego bardzo nie lubię. Widzicie jednak, że tak się nie dzieje. 

Nosiłam go 4 dni bez nawet startych końcówek, a to bardzo dobry wynik.
Zmyłam go, bo mi się znudził. 😉
Ogólnie lakiery Sally Hansen bardzo lubię, zawiodłam się tylko na jednym, jednak nie z tej serii. 

Za niewielką cenę, bo tylko 9.90zł dostajemy naprawdę dobrej jakości lakier.
Polecam mocno.
PS Wybaczcie „starcze” łapska, ale zimna…no wiecie.