Chyba zdążyłam Was przyzwyczaić do różnych udziwnień na moich paznokciach i ciężko się spodziewać pomalowanych ich jednym kolorem. 
Inspiracje na tego typu zdobienia wpadają mi same, albo wyszukuje je np. na Instagramie. 
Swoją drogą, może byłybyście zainteresowane małym przeglądem polecanych przeze mnie kont paznokciowych właśnie na IG? 
Wiem, że dane zdobienie jest mocną inspiracją, ale nie pamiętam skąd, bo mam tylko screen z internetu. Jeśli wiecie – dajcie mi znać, a podlinkuję. 

Rimmel 323 „Don’t be shy” by Rita Ora

Rimmel 703 „White hot love” by Rita Ora

Gosh 594 „Miss grey”

Paznokcie malowałam przed wyjazdem. Dosyć ryzykownie, ale wybrałam same pewne lakiery. 
Wiedziałam, że będą trwałe i możliwe, że przetrwają 5 dni wyjazdu bez konieczności poprawy. 

Tak też się stało. Przez 5 dni miałam spokój i nie martwiłam się, że coś się starło czy odprysnęło. 

Pytanie nasuwa się tylko jedno: czy nie przesadziłam z ilością kolorów i ozdób?
Jak wspominałam na początku, mocno się inspirowałam, jednak pierwotna wersja była chyba nieco spokojniejsza.

Jak myślicie, jest okey, czy jednak trochę za dużo się dzieje?