Była zapowiedz, jest i recenzja.

Macie czasami tak, że pomalujecie paznokcie jakimś lakierem i wiecie, że to był jego pierwszy i ostatni raz? Ja mam, i z tym lakierem właśnie tak jest. Nie to żeby był jakiś zły, po prostu ja oczekiwałam po nim czego innego. Zatem jeśli któraś z Was ma na niego ochotę…z chęcią oddam.
Konsystencja jest ok, chociaż trochę rozlewa się na skórki, dlaczego – o tym zaraz. 
Do krycia standardowo dwie warstwy, schnie naprawdę szybko za co duży plus! Czym bardziej suchy, tym bardziej widać mat…jednak ja jako wielbicielka matu nie jestem nim zachwycona. Mam też lakier tej firmy z serii Matte Velvet, o którym możecie poczytać tu https://color-mania.pl/?p=101. I zapewniam Was, że ten błękit niby velvet to bardziej mat niż fioletowy, bo on to raczej taka satynka.
Przepraszam za zdjęcie, ostrość zwiała mi na palce zamiast zostać na paznokciach 🙁
Jak wspominałam, ciężki jest jeśli chodzi o manewrowanie przy skórkach, jak dla mnie to wina źle ściętego pędzelka.
Jak zwykle trafiłam pewnie na jakiś trefny egzemplarz 😛 Niby nie widać żeby był jakiś bardzo krzywy, ale jednak utrudnia malowanie.
Trwałość…hym…po dwóch dniach noszenia i pracy na klawiaturze wytrzymał. 
Taaak, bo teraz mam nowy wyznacznik idealnej trwałości lakieru – jeśli wytrzyma 2-3 dni bez startych końcówek w mojej pracy znaczy to, że jest dobrze 😀

Podsumowując:
lakier nie jest zły, jednak ten mat mnie nie zadowala, a nie kupiłam go po to aby nakładać na niego jeszcze jakiś top. Jeśli chodzi o maty ciężko mnie zadowolić i temu się nie udało. 
O dziwo, jego koledze Matt VELVET(!) tak 😛 
Jestem dziwna, wiem, ale trudno 😛
Jeśli któraś z Was chce go też przetestować to z chęcią się podzielę 😉