Pogoda jest dziś tak świetna, że dzień nadaje się tylko do spędzenia w łóżku. Mój pies też to czuje… 😀
I szczerze Wam powiem, że nie wiem kto jest większym leniem…pies czy jego pani, ale ciiiii…

A teraz już całkiem kosmetycznie, poczynłam ostatnio małe zakkupy

 Pierwszy szampon Green Pharmacy dostałam do testów (niebawem recenzja!) będąc w Rossmanie zobaczyłam je na promocji, chyba za 5.99zł i musiałam kupić. Już wiem, że znalazłam szampon idealny, ale nie zaszkodzi testować innych 😀

Lirene peeling – pachnie cudownie! I słynny krem do rąk, jednak ja używam go do stóp. Pewnie niedługo pojawi się jego recenzja i porównanie do kremu z Ziaji. 😉

 Lakier z Golden Rose (powolutku się przekonuje do tej firmy) i top Essence. Dawno nie było zakupów lakierowych… A…kupiłam też Rimmela, ale zapomniałam o nim, będzie jednak na kolejnych zdjęciach 😉 Generalnie dopada mnie już to, że patrzę na lakiery i nic mi się nie podoba… Kiedy zobaczyłam Rimmelka zrobiłam „wow” i trafił do koszyka 😀

Małe domowe spa 😀 Kupiłam sobie mały zapas i na pewno napiszę recenzje, bo ja kocham ten peeling i tą maskę!
A teraz tytułowe 10 lakierów na poprawę humoru 😉

Czasami mam tak, że jest mi bardzo ciężko zdecydować się na jeden lakier. Wtedy decyduje się na 10…co też czasami nie jest takie łatwe 😛 Jednak kiedy tak pomaluję pazurki mam jakiś lepszy humor kiedy na nie patrze, niektórzy pewnie myślą, że jestem wariatką i trudno 😉

Widzicie mani po 4 dniach noszenia, odrost okropny, ale żaden lakier się nie starł 😉
Dziś pewnie pazury zmyję…i pomaluje tak samo 😀
A Wy malujecie tam czasami pazurki? 😉