Kiedy zobaczyłam go na paatal’u(wspominałam, że kocham ten sklep?) wiedziałam, że musi być mój. Kolor zachwycał już na zdjęciu. Zawrotna cena, bo aż 7.99zł i po kilku dniach był już u mnie.

Dostajemy aż 14.7 ml lakieru w dużej, mocnej butelce, której po zderzeniu z podłogą w łazience nic się nie stało. Dodatkowo na nakrętce, jak widać, jest gumowa „obrączka”, ale szczerze mówiąc nie wiem w czym ona pomaga. Jak dla mnie to taki myk, co by się wydawało bardziej profesjonalnie. 

Pędzelek jest skośnie ścięty po bokach (oczywiście zapomniałam zrobić zdjęcie) i na początku mnie przeraził, ale okazało się, że bardzo pomaga w malowaniu. Dzięki niemu udaje mi się pomalować paznokcie przy skórkach wręcz idealnie, co przy niektórych pędzelkach jest dużym wyzwaniem.

Konsystencja lakieru jest taka jakby trochę wodnista i miałam obawy, że do pokrycia będą potrzebne min 4 warstwy. Nic bardziej mylnego, na zdjęciach widać krycie przy dwóch warstwach i jest idealnie.
Schnie normalnie, a na pazurach w stanie nienaruszonym trzymał się 3 dni, bo później znalazłam kolejny świetny lakier i ten mi się znudził. Mimo wszystko wracam o niego, bo kolor jest świetny. Niby niebieski, ale mieni się na zielono. Zdjęcia robione są bez słońca, ale można zobaczyć tą zmianę kolorów w buteleczce, i to samo jest na paznokciach kiedy wystawimy je na promienie słoneczne 😉
Jedyne co mnie odstrasza to cena lakierów z tej serii w sklepach. W Sephorze i Super-Pharm widziałam je po 40zł! Mimo mojego lakieromaniactwa, nie kupiłabym lakieru za taką cenę… Jest to dla mnie ciut chore, oczywiście nie to, że ktoś je kupuje, tylko ogólnie ta cena. Mimo, że dostajemy prawie 15ml lakieru, jest on z serii niby profesjonalnej, to nie jest wart 40zł. 
Jednak…od czego jest ukochany paatal 😀